Archiwum
koniec czy początek
To jest pytanie, które zadaję sobie od kilku dni.
W niedzielę pożegnałam się z moją mamą, która odeszła do wieczności. Jest to wydarzenie dla mnie ogromnie bolesne i chyba ciągle jeszcze nie mogę sie z tym pogodzić.
Strata matki to nieopisany ból, którego nic nie jest w staniu uśmierzyć. Niby staram się być dzielna i tłumaczyć sobie na różne sposoby, że Tam jest jej lepiej, ale te puste kąty, które zostały po niej zwiększają tylko mój smutek.
Nie mam na nic ochoty a muszę się zebrać w sobie i skończyć studia. Och okrutne to życie jest niestety.

